Tucia (*)

Czemu, czemu to się stało, właśnie przed chwilą Tucia odeszła za Tęczowy Most mam nadzieję że nigdy mnie nie zapomni, tak jak ja nigdy nie zapomnę o niej. To się stało tak nagle, po szkole zauważyłam że z nią coś nie tak, sybko do weta antybiotyk, płyny, miało być ok, nie było…

Żegnaj mój pysiu będę zawsze o tobie pamiętać!

Martyna :c

Tuciowo-zdjęciowo

Dziś trochę zdjątek, których się w międzyczasie porobiło, ale nie miałam ich czasu ani ochoty dodać

Opinia dropsów

Hej, notka dość późno, ale jest :D

Pierwsza sprawa-recenzja dropsów marchewkowych, oto ona:

Dropsy są firmy Dako-Art, którą osobiście polecam. Tucia,je  uwielbia, ale w związku z jej odchudzaniem na razie dropsów jej nie daję. Mają przyjemny, ciasteczkowy zapach, który Tucilla uwielbia, skład taki sobie, łatwo je połamać, i są nie kruszące.

 

Skład:mąka pszenna, tłuszcz roślinny,cukier, barwnik spożywczy, susz marchewkowy

Wartości odżywcze: białko ogólne 14,5%, olej i tłuszcz surowy 6,8%, popiół surowy 2,1%,włókno surowe 0,9%

Pozdrawiamy Marti i Tucia

Wesołych świąt!

Witajcie, ta notka jest pewnie ostatnią przed końcem roku,więc kolejnej spodziewajcie się w styczniu.

Tucia dostanie pod choinkę dropsy marchewkowe, których recenzja pojawi się na początku stycznia, oprócz tego otrzyma tak zwany ,, wyrób własny”.Bardzo prosty przepis, jeśli jesteście zainteresowani, piszcie o tym, wtedy pojawi się notka z przepisem. Od nie dawna wzięło mnie też na hand made- szycie dziwolągów wszelakich oraz decupage, ich zdjęcia w najbliższej notce.

Mini-konkurs: W komentarzach napiszcie mi co sądzicie o psie jako prezencie gwiazdkowym, najciekawszą odpowiedź/odpowiedzi wynagrodzę 3 komentarzami na blogu zwycięzcy[sensownymi].   

Tucia[dzielny Święty Mikołaj]

Wszystkim ludziom i zwierzakom też życzymy WESOŁYCH ŚWIĄT!!

Marti i Tucia

Tucia-moja chomiczka

Znana mi historia Tuni zaczyna się 16 listopada tego roku.Wtedy pojechałam po nią z tatą.Długo wybierałam tego właściwego zwierzaka, na szczęście pewni mili państwo ułatwili mi wybór[poważnie zastanawiałam się nad wyborem białego chomika a Tucią] i zabrali tego białego do domu więc nie namyślając się specjalnie wybrałam właśnie ją. Chomisia żyła sobie całkiem spokojnie, dopóki nie zauważyłam,że kleją jej się oczy, wtedy mama pojechała z nią do weta[ja nie mogłam,byłam chora], i dowiedziała się że to uczulenie na pyłek z trocin-łzawiące oczy.Przez tydzień 3 razy dziennie zakraplałyśmy jej do oczek jakieś krople i zamiast trocin miała ligninę, którą później zamienimy też na trociny ale większe i niepylące. Cieszę, się że to tylko uczulenie a nie sprawka jakiś bakterii

Zdjęcia Tuci

Nie ma jabłuszka!?Ja się obrażam!!

Jest jabłuszko!

Marti