Żyję sobie :]

 

Leżę i myślę jak nakłonić rodziców na psa,ciągle tylko słyszę

-zobaczymy, jak będziesz starsza

ale czy to teraz nie jest odpowiedni wiek, czy opiekując się 3 chomikami na raz nie jestem już dość odpowiedzialna, jak widać nie bardzo. Myślę, może ,,wujek google” pomoże, szukam, szukam, nie; żaden pomysł internautów w moim domu nie przejdzie, a szkoda, bo podobno innym pomogło.

***

Mama woła do lekcji; z racji tego że miesiąc nie było mnie w szkole, muszę odrobić tę zakichaną matmę,Boże, zlituj się poco tyle cyferek człowiekowi, przeciętnemu Kowalskiemu nawet to się nawet w życiu nie przyda, zapomni i tyle. Pytam otwarcie po co kuć rodzaje trójkątów, konstruować [ rysować] trójkąty, pamiętać wszystkie reguły, wiedzieć która, znać do liczba jest pierwsza,która złożona, a która nie jest ani taka ani taka. I niby bez tego się w życiu nie odnajdę?! Pewnie, że się odnajdę, przecież wystarczy mi tylko podstawowa, matematyka tj. dodawanie, odejmowanie, mnożenie, dzielenie i tyle koniec kropka.

***

Teraz o moim pomyśle na życie: założę kawiarnię, kawiarnię 4 łapy, będzie w niej można kupić ciastka dla psów jak i desery dla ludzi i oczywiście można będzie wejść z psem. Jedna ściana będzie brązowa, a na niej namalowany będzie biały labrador, goniący za piłką.

Dobra, trochę się rozmarzyłam, wracamy do tej nieszczęsnej matematyki

***

Nad moją głową stoi Mama  i krzyczy,  w przyszłości takie przyziemne sprawy jak zadanie domowe nie mają znaczenia,ale od tego dnia nabrały znaczenia znacznie większego niż przypuszczałam..

Mama chyba znudzona już słuchaniem, jaka to ja odpowiedzialna,jak to ja bardzo chcę psa, i w końcu, że to uczy odpowiedzialności i wrażliwości, myślałam, że się już rodzice uodpornili ,, na psie gadanki” swojej córki, ale chyba w końcu coś w nich pękło i przy odrabianiu lekcji mama powiedziała że pies jak najbardziej, warunek 1  musi być 5 z matematyki. I weź się tu człowieku ciesz, nawet się nie nacieszysz a tu padają magiczne słowa, ale jest jeden warunek…

No więc się staram dostałam na razie 6 i 3, dopingujcie mnie dzielnie i liczcie, że mi się uda

***

Jak by specjalnie dla mnie pani od matmy wymyśliła takie oto coś: Jeśli ktoś nie będzie miał ani jednego nieprzygotowania przez cały rok szkolny wtedy pani podwyższy mu ocenę o 1 w górę np. 3 na 4, 4 na 5 i td. Jak na razie mam 3 na semestr, oto moja taktyka: staram się na 4,jak będzie pewna 4 to na 5, nie mam żadnego np. ocena skacze wyżej, mam tę zakichaną 5, mam upragnionego psa wszyscy się cieszą i staram się papisia wychować na dobrego psa.

Martyna

P.S tak było na prawdę,wszystko, co do słowa :]

Dodaj komentarz

Wymagane pola są oznaczone *.